
Blizny na ciele to pozostałości różnych niezwykle ciekawych zdarzeń w życiu. Osobiście mam bardzo pozytywny stosunek do takich drobnych (z większymi mój stosunek ulega zmianie) niedoskonałości. Mam też jedną szramkę, która powstała wraz z moimi pierwszymi krokami. Nie uważam kasków za najniezbędniejsze produkty na świecie, ale Thudguard przypadł mi do gustu. Jest estetyczny i ma uszy, co nie pozostaje bez znaczenia. W sumie można taki kask potraktować jako pierwszy z całe serii potrzebnych na narty i konie :)



























