wtorek, 6 kwietnia 2010

Boskie Misie part I

Zacznę od wyznania: kocham misie. Nie jest to mała słabość, tylko absolutne szczere uwielbienie. I tak odkryłam www.boskasteddies.com. Po pierwsze zachwyciła mnie strona. Uroczy design trafił prosto w moje serce. Po drugie pyszne termofory wypełnione pestkami wiśni. Specjalnie oczyszczone i wysuszone pestki wiśni utrzymują stałą temperaturę, podgrzane oddają ciepło lub zimno przez długi czas. (Polecane na kolki!)


A dla tych, którzy szukają wyzwań znajdzie się miś do samodzielnego wykończenia :) Wystarczy zwykły ścieg "na okrętkę", igła i nitka. Każdy maluch byłby zachwycony, gdyby dostał takiego misia od mamy lub taty. Doskonały pierwszy przyjaciel dla każdego malucha. Pochwała indywidualizmu i alternatywa dla identycznych zabawek najbardziej znanych producentów.



3 komentarze:

  1. Cudne misie.
    Mam Termofor i przydaje się jak diabli. Fajnie szumi jak się go turla.
    OdpowiedzUsuń na zawsze
  2. super, zamowielam wlasnie miska w baskas!!
    OdpowiedzUsuń na zawsze
  3. Też uwielbiam misie. Od zawsze ... od kilku miesięcy przepadłam. W szmateksie na wagę uratowałam jednego małego misia, który był bez jednej rączki. Kupiłam go za 50 groszy. W domu uszyłam rączkę i tak miś żyje ze mną, a wraz z nim odkryłam, że dziś bez szycia misiów już żyć nie mogę.

    Pozdrawiam, wszystkich miłośników małych misiów!
    OdpowiedzUsuń na zawsze