Pomysł z pozoru dobry. Jednak nie znam dziecka, które w którymś momencie nie będzie miało ochoty pobiegać lub ulepić bałwana. Z mamą za rękę? Czyli ręce jednak zmarzną :-/
Są też takie rękawice dla zakochanych. Fakt, że chyba praktyczniejsze. Co do dzieci, generalnie zgoda. Rękawiczki na krótką podróż do babci na niedzielny obiad :P ps. są i takie dzieci, co chodzą z mamą za rączkę zawsze :)
2 komentarze: